W Szwajcarii Kofermarkty rosną jak grzyby po deszczu. Są obecne od około 3 lat. Pierwszy raz natknęłam się na taką imprezę tak na jesieni 2013. W pobliskiej miejscowości wisiała reklama. Bardzo mnie to zaintrygowało i zaczęłam szukać informacji.
Pomysł zrodził się w USA. Można to porównać do sprzedaży obwoźnej. Towar prezentowany był w bagażniku. W Szwajcarii został troszkę "zmodyfikowany" i zamiast bagażnika jest walizka. Powierzchnia czyli fragment stołu, na którym można zaprezentować swoje produkty waha się od 80 cm do 1 m (to już luksus!)
Podstawowe zasady:
- nasza walizka retro jest głównym miejscem prezentacji własnoręcznie wykonanych produktów,
jak zostnie miejsce na stole to można go wykorzystać do prezentacji;
- sprzedajemy osobiście;
- przynosimy biały materiał do przykrycia stolika, pod którym mamy miejsce na towar do uzupełnienia walizki;
Podstawowe zasady:
- nasza walizka retro jest głównym miejscem prezentacji własnoręcznie wykonanych produktów,
jak zostnie miejsce na stole to można go wykorzystać do prezentacji;
- sprzedajemy osobiście;
- przynosimy biały materiał do przykrycia stolika, pod którym mamy miejsce na towar do uzupełnienia walizki;
- ważna zasada jesteśmy gotowe na godzinę otwarcia i nie zaczynamy pakować przed godziną zamknięcia imprezy.
Moja pierwsza walizka i jej prezentacja
w lutym 2014
Na pierwszym "Koffermarkcie" doznałam szoku. Nie zdawałam sobie sprawy ile jest kreatywnych kobiet! Wgłębiając się coraz bardziej w tą materię coraz szerzej otwierałam oczy. Ile organizatorek podejmujących wyzwanie przygotowania wszystkiego zaczynając od znalezienia sali, naboru wystawczyń :)
I tu jest dopiero konkurencja np.: 60 miejsc,
a chętnych 120!
Dostanie miejsca nie jest takie oczywiste.

Dużym plusem takich imprez jest kontakt z klientem i przede wszystkim z innymi twórczymi duszami.
Samo oglądanie tych wszystkich kreatywnych walizek to przyjemność.
Jarmarki stały się tak popularne, że zdobycie starej walizki graniczy z cudem
Bywa i tak, że jednej soboty jest nawet 8 takich imprez w niemiecko języzcnej części Szwajcarii.
Konkurencja rośnie i trzeba wykazać się kreatywnością, aby przyciągnąć klienta, a wlizka daje niezłe możliwości.
Tak wyglądała moja pierwsza walizka na drugim
moim jarmarku.
Mając trochę doświadczenia zachciało mi się walizki bardziej retro, takiej z historią. Nie było łatwo, ale znalazłam i przerobiłam.
Oto ona, moja duma i jej kilka wcieleń.
Jarmark, pchli targ, karuzele, zespoły muzyczne no i oczywiście wiele namiotów gastronomicznych.
Wśród tych wszystkich atrakcji również Koffermarkt i moja walizka po raz 9.
A jak było możecie zobaczyć i posłuchać.